f1liga15banner_prawo

Pobierz Adobe Flash player

  • Poleć F1Liga.pl

  • Logowanie

    
  • Pitlane Shout

    Latest Message: 1 Miesiąc ago
    • Zozol : grywa ktos w f1 2016 ale na xboxie ?? ;)
    • Zozol : kope lat ;p?
    • admich : F1 liga już chyba umarła :(
    • Cichy70 : f1 2016 teraz smigam :)
    • Myszkin : Moze by tak coś ten tego... ?
    • seito : dziabaducha
    • Cichy70 : Witam po latach
    • robiss : witam Panów , smigacie cos tutaj?:)
    • nirgal : Cud ;]
    • Mariusz Z : moje też :)

    Only registered users are allowed to post

  • Online

    Brak
  • Następny wyścig

    Tor
    Silverstone Circuit
    Lokalizacja
    Northamptonshire, Anglia
    Długość toru
    5,891 km.
    Dystans Wyścigu
    34 okr.
    Sesje treningowe
    I   sesja tr. 27.06
    godz.20:00
    II  sesja tr. 28.06
    godz.20:00
    III sesja tr. 04.07
    godz.20:00
    Wyścig i kwalifikacjie
    Data
    05.07.2015r
    Start wyścigu
    godz.20:00
  • Wyniki na żywo

  • Ostatnio na Forum



GP Bahrajnu - Sakhir

    Przed zbliżającym się GP Bahrajnu w poszczególnych zarządach teamów panują bardzo odmienne nastroje.
Prodrive w składzie Woodoo z Johnesem mają apetyt na kolejną dużą zdobycz punktową. RSR złapało po ostatnio udanym dla nich wyścigu wiatr w żagle, natomiast z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że Citroen zwolnił kilku ze swoich mechaników, którzy zaniedbali silnik Marcina Macha oraz podali złe informacje o swoim miejscu w alei serwisowej Łukaszowi Ladmanowi, co skończyło się na dramatycznym występie tych zawodników. Swoim dużym talentem w Chinach popisał się mistrz SC 2008 - Adrian Kot, w którym odezwała się sportowa złość za dyskwalifikacje z GP Malezji. Dokonał on niemałego wyczynu, gdyż startując z boksów zajął 6 miejsce w punktowanej ósemce.
    Bahrajn jest czwartym wyścigiem z tegorocznego cyklu wyścigów Formuły 1, a w tabeli ligowej już widać potencjalnego mistrza klasyfikacji końcowej. Co zrobi Woodoo ? Czy dorzuci do swojego dorobku trzecie zwycięstwo w sezonie 2009 ? Wszystkiego dowiecie się już w najbliższą niedzielę!
Monia & Machu

Krótka historia toru:

    Budowa Międzynarodowego Toru Królestwa Bahrajnu była nie lada wyzwaniem dla wykonawców projektu Hermana Tilke. Ten skąpany w promieniach słońca obszar pustynny niósł za sobą nieoczekiwane niespodzianki, z którymi budowlańcy musieli sobie poradzić.  Oprócz zapewnienia odpowiedniego gruntu pod budowę toru należało uporać się również z nawiewanym z pustyni piachem, który stanowił największy problem w tym światowym przedsięwzięciu. Był on przeszkodą nie tyle dla widzów, co dla kierowców biorących udział w wyścigu, których  bezpieczeństwo stanowiło priorytet. W końcu znaleziono rozwiązanie zapobiegające ewentualnemu nieszczęściu – piaszczysty teren wokół spryskano specjalną substancją kleistą. Budowa toru była na tyle skomplikowana, że ukończenie jej przed rokiem 2004 budziło wiele wątpliwości, jednak dzięki zaangażowaniu i determinacji szefa F1 – Berniego Eccleston’a obiekt był gotowy na 4 kwietnia – kiedy to odbyło się pierwsze GP na Bliskim Wschodzie. 
    Dzięki urozmaiconej specyfice toru, obejmującej 6 konfiguracji, odbywają się tu m.in. wyścigi F1, F3 czy też GT. Obszerne centrum medialne , wyposażone w sprzęt najwyższej jakości może gościć nawet 500 dziennikarzy. Ogółem 100 tysięcy widzów może podziwiać zmagania kierowców wyścigowych, z czego połowa na trybunach.
    Najszybsze odcinki  toru znajdują się na przeciwległych krańcach dwóch prostych, gdzie kierowcy Formuły 1 osiągają prędkości nawet 320km/h. Najwolniejszymi fragmentami są zakręty nr 1 oraz nr 10- pokonywane ok. 80km/h.
    Na inauguracyjnym wyścigu w 2004 zwycięzcą został Michel Schumacher ze stajni Ferrari. W kolejnych latach dwukrotnie triumfowali, odpowiednio Fernando Alonso i Felipe Massa.
 
 
Image
 
 
Okrążenie z Adamem Psicą:
    „Bahrain International Circuit” tworzą cztery - doskonałe do wyprzedzania- długie proste oraz kombinacja szybkich i wolnych zakrętów. Tor mimo swojej krótkiej historii (pierwsze GP w 2004 r.) jest już pełen nierówności i dziur, jak również posiada zadziwiająco ‘wciągające’ pobocze, zupełnie jak E-344 Rawicz-Krobia, arcydzieło polskich drogowców. Kluczowe znaczenie odgrywa tu przyczepność podczas licznych i trudnych technicznie (przynajmniej dla mnie) dohamowań. Pierwszy zakręt i już hamowanie z siódmego biegu i prędkości ponad 300 km/h, do pierwszego biegu i do ok 85 km/h. Podobno to najlepsze miejsce do wyprzedzania - nie wiem, nie miałem jeszcze okazji . Zakręt 2 to lewy nieco wymagający i śliski nawrót pokonywany z prędkością ok 120 km/h. Muszę tu bardzo uważać, bowiem w tym zakręcie borykam się z szaloną nadsterownością. T3 jest łatwy i płaski więc ciągle przyspieszając lecimy do ciasnego, prawego T4, który przejeżdżamy na czwartym biegu. Pochylony do zewnątrz, każdorazowo stanowi dla mnie niemałe wyzwanie. Uwaga: pobocze “wciąga”. Następnie bardzo interesująca część toru - sekwencja zakrętów pięć, sześć i siedem (lewo-prawo-lewo). Daje dużo radości, ale nie wybacza najmniejszego błędu, można tu dużo stracić. Potem dojeżdżamy do mojego ulubionego, położonego za wzniesieniem T7, długiego lewego nawrotu, który pokonujemy na 1 biegu. Ważne jest dobre wyjście, gdyż potem wyjeżdża się na prostą, która biegnie wzdłuż prostej startowej, gdzie rozpędzam się do 7 biegu i prędkości ok 300 km/h. Następnie precyzyjne (jak się uda) hamowanie do 160 km/h i redukcja do 3 biegu, aby przejechać T8 w lewo. Dalej bardzo szybka i kręta sekwencja zakrętów. Pedał gazu w podłogę i oby się udało wyhamować przed T10. Dalej ważne wyjście i kolejna szansa na nabranie prędkości do blisko 300 km/h, zanim zaczniemy hamować przed zakrętem nr 11.


Nasi kierowcy o torze Sakhir:

    Wg mnie tor w Bahrajnie jest jednym z najciekawszych obiektów w tegorocznym kalendarzu, choć przyznam, że pierwsze okrążenia były dla mnie udręką i nieraz miałem go już dosyć. Jest dla mnie wyzwaniem zarówno w optymalnym pokonywaniu zakrętów jak i w przygotowaniu odpowiednich ustawień bolidu. Najważniejszą cechą tego toru jest diametralna różnica pomiędzy poszczególnymi sektorami: pierwszym i trzecim , które są bardzo szybkie i wymagają niskiego downforce'u oraz zdecydowanie bardziej krętym i wymagającym niemałych umiejętności drugim sektorem, w którym miewam często problemy, zwłaszcza kiedy nie zachowam maksymalnej koncentracji. Bardzo mnie denerwują wyboiste pobocza, które nie wybaczają błędów i nieraz wyjazd poza tor oznacza dla mnie koniec wyścigu. Dodatkowo obiekt ten kojarzy się Polakom z bardzo miłym wspomnieniem. Przecież to właśnie tutaj rok temu świętowaliśmy historyczne, pierwsze (i jak na razie ostatnie) pole position naszego świetnego kierowcy Roberta Kubicy. Mam nadzieję, że będzie również szczęśliwy i dla mnie.
Huba

    Piach, palące słońce... pustynia czyli Sakhir w Bahrajnie. Tor położony ok. 30 km od Manamy należy moim zdaniem do bardzo trudnych technicznie, zwłaszcza sektor drugi sprawia mi duże problemy. Po starcie dojeżdżamy do pierwszego, bardzo ostrego nawrotu, który przechodzi w przeciw skrętne T2 i T3. Do zakrętu nr 4 prowadzi podjazd kończący się strefą bardzo nierównego asfaltu. T5 to początek drugiego sektora, który do połowy swojej długości jest opadający. Tu mam największe problemy głównie z utrzymaniem się na torze, ale to oczywiście kwestia treningu. S3 to trzy dość łatwe zakręty i dwie proste, które umożliwiają manewry wyprzedzania.
Reasumując, tor bardzo mi się podoba z uwagi na wymagania jakie stawia. Każda poprawa czasu i opanowanie specyfiki toru przynosi mi wiele satysfakcji. Czas pokaże co przyniesie najbliższa przyszłość i jak treningi przełożą się na oficjalny wyścig. Do zobaczenia!
Jeymz

    Początek sezonu to dla mnie pierwszy kontakt z torami (wyjątek GP Chin, który to poprzednio był w końcówce sezonu) tak wiec muszę poświęcić dużo więcej czasu na poznanie specyfiki zakrętów.  Tutaj, w Bahrajnie poza nauką toru należy popracować nad cierpliwością. Przez pierwsze kilka okrążeń wyjazdowych nie mogłem dojechać do sektora nr 2. Każdy, nawet delikatny wyjazd na pobocze kończył się corridą więc nie pozostało mi nic jak zacisnąć zęby i jeździć, jeździć i jeździć. I udało się. Tor nie sprawia mi już problemów. Powiem więcej podoba mi się.  Jest chyba pierwszym obiektem na którym jeździłem, gdzie wysokość  skrzydeł nie ma (choćby dla mnie) większego znaczenia.  Pierwszy i trzeci sektor nie są jakoś specjalnie trudne.  To samo mógłbym powiedzieć o sektorze nr 2 ale… No właśnie nawrót w zakręcie bodaj 9… tracę tam sporo sekund, gdyż nie mogę rozgryźć jak poprawnie zahamować. Na domiar złego, niektóre moje wycieczki  w przestworza kończą się utratą orientacji w terenie i jedynym wyjściem jest magiczny przycisk ESC. Cóż… przydałby się GPS. Najgorsze, że jedna z takich wycieczek zdarzyła mi się na FullSimie, na ostatnim okrążeniu. Mam nadzieję, że w oficjalnym wyścigu nie stracę orientacji jak i w końcu odbiję się od dna i może załapię się na pulę CD.
Suchy

    Bahrajn, tor trudny szczególnie dla początkujących. Bardzo ważne jest dokładne ustawienie bolidu oraz koncentracja podczas jazdy ze względu na bardzo nierówną nawierzchnię i bardzo zdradliwe pobocza. Poprzednie tory wybaczały wiele, ten niestety nie wybacza żadnego błędu, wyjechanie poza linię wyznaczającą tor powoduje wyrzucenie bolidu daleko w pole i najczęściej nie ma możliwości powrotu. Szczególnie trudne są dohamowania przed bardzo nierównymi i ciasnymi zakrętami, w większości wypadków koła szybko tracą przyczepność co wytrąca bolid z toru jazdy więc trzeba wybierać odpowiedni punkt hamowania aby to zminimalizować. W Bahrajnie nie ma mowy o opóźnionym dohamowaniu ponieważ najprawdopodobniej zakończy się to wypadnięciem z toru lub kolizją. Osobiście najwięcej problemów mam z pokonaniem sektora 2 -T4,T6,T7. Ślepy zakręt 4 nie zawsze udaje sie trafić w prawidłowy tor jazdy ,na zakręcie 6 rozpoczęte dohamowanie przed 7 tez nie jest proste, wymaga skupienia i dokładnego operowania pedałem hamulca oraz rozpoczęcia skrętu w odpowiednim momencie. Opóźnienie i siedzimy w piachu po zewnętrznej, za wcześnie i tracimy cenny czas lub wylatujemy z toru po najechaniu na tarkę po wewnętrznej. Ogólnie tor mi się podoba, lubię takie wyzwania. Jadę tu pierwszy raz i miałem tylko tydzień na przygotowania. Mam nadzieją, że jakoś uda się dojechać do mety.
Vasen