f1liga15banner_prawo

Pobierz Adobe Flash player

  • Poleć F1Liga.pl

  • Logowanie

    
  • Pitlane Shout

    Latest Message: 1 Miesiąc ago
    • Zozol : grywa ktos w f1 2016 ale na xboxie ?? ;)
    • Zozol : kope lat ;p?
    • admich : F1 liga już chyba umarła :(
    • Cichy70 : f1 2016 teraz smigam :)
    • Myszkin : Moze by tak coś ten tego... ?
    • seito : dziabaducha
    • Cichy70 : Witam po latach
    • robiss : witam Panów , smigacie cos tutaj?:)
    • nirgal : Cud ;]
    • Mariusz Z : moje też :)

    Only registered users are allowed to post

  • Online

    Brak
  • Następny wyścig

    Tor
    Silverstone Circuit
    Lokalizacja
    Northamptonshire, Anglia
    Długość toru
    5,891 km.
    Dystans Wyścigu
    34 okr.
    Sesje treningowe
    I   sesja tr. 27.06
    godz.20:00
    II  sesja tr. 28.06
    godz.20:00
    III sesja tr. 04.07
    godz.20:00
    Wyścig i kwalifikacjie
    Data
    05.07.2015r
    Start wyścigu
    godz.20:00
  • Wyniki na żywo

  • Ostatnio na Forum



SC Australii 2008 - Adelaide

    Z ciasnych ulic amerykańskiego toru Long Beach zmierzamy do rozpalonej w słońcu Australii, by sprawdzić swoje umiejętności na kolejnym obiekcie ulicznym.

 

     Na torze Adelaide jedenastokrotnie organizowane były wyścigi F1. W historii australijskiej trasy zapisało się wiele znaczących wydarzeń. Rozgrywane w 1985 GP było ostatnim wyścigiem dla Niki Laudy, po raz ostatni w swojej karierze wygrał wówczas Keke Roseberg. Rok później pretendent do tytułu Mistrza Świata w Formule 1, Nigel Mansell, po niezwykle udanych kwalifikacjach -P1- zaprzepaścił swój tytuł mistrzowski. Jadącego na drugiej pozycji kierowcę (która dawała mu zwycięstwo w sezonie) dopadł pech. Na 19 okrążeń przed metą awarii uległa lewa tylna opona, krócej mówiąc, eksplodowała przy prędkości ok. 200km/h. Jak widać nie dane było mu sięgnąć po tytuł mistrzowski, który z przewagą tylko 1 punktu zdobył Alain Prost. W roku 1991 miało miejsce najkrótsze GP w historii F1. Z powodu bardzo złych warunków atmosferycznych wyścig został przerwany po zaledwie 14 okrążeniach. W 1993 Ayrton Senna po raz ostatni stanął na najwyższym stopniu podium natomiast Alain Prost zakończył karierę kierowcy wyścigowego. Następnej jesieni po raz drugi o Mistrzostwie Świata zadecydował wyścig na australijskim obiekcie. Zaciętą walkę stoczyli Damon Hill i Michael Schumacher, na korzyść kierowcy Ferrari. Zwycięstwo to budziło wiele kontrowersji w świecie F1. W 1995 roku miało miejsce 11 GP organizowane na Adelaide. Podczas treningu doszło wówczas do bardzo groźnego wypadku, w którym brał udział Mika Hakkinen.


    Na liczącym 14 zakrętów torze ulicznym, rekordowy czas okrążenia należy do Damona Hill’a, który w 1993 roku pokonał 3.78km w 1.15.381s.
 

Image


Okrążenie z Pitem:

    Adelaide jest krótkim, ale za to niesamowicie wymagającym torem ulicznym. Kluczem do sukcesu jest tu wyważenie aerodynamiki w taki sposób, by relatywnie szybko móc przejechać kilka niezwykle ważnych, szybkich zakrętów, a jednocześnie nie stracić potencjalnej prędkości maksymalnej na którejś z długich prostych.

    Okrążenie toru zaczynamy od wyjazdu na jedną z najkrótszych prostych startowych w sezonie. Po osiągnięciu prędkości 290 km/h bolidy wpadają w pierwszą szykanę (noszącą notabene imię słynnego Ayrtona Senny), która dla wielu kierowców jest prawdziwą zmorą. Wysokie krawężniki oraz relatywnie mała ilość miejsca sprawiają, że stan pobliskich band ulega pogorszeniu z minuty na minutę. Po pokonaniu pierwszej przeszkody kierowcy mogą sobie pozwolić na chwilę odpoczynku, jednak już po przejechaniu kilkuset metrów muszą znowu wziąć się do roboty. Kończąca pierwszy sektor szybka sekwencja ciasnych zakrętów prawy-lewy-prawy-prawy nie wybacza nawet najdrobniejszych błędów. Pozornie niegroźny uślizg skończyć się może tutaj widowiskowym uderzeniem w okalające tor  betonowe bariery.

    Drugi sektor zdominowany jest przez długą i niezwykle wyboistą prostą zwaną „Brabham Straight”. Pozwala ona na osiągnięcie zawrotnych (nierzadko przekraczających 300 km/h) prędkości oraz kończy się mocnym dohamowaniem do zakrętu numer 11, co czyni ją idealnym wręcz miejscem do wyprzedzania. 

    Od tego momentu zawodnicy mają do pokonania już tylko kilka łagodnych, choć niekoniecznie łatwych zakrętów. Największe problemy sprawiać może ostatni nawrót, wymagający stabilnego, a zarazem szybkiego hamowania. Kierowcy muszą precyzyjnie wybrać moment, w którym wciskają pedał hamulca, odpowiednio szybko zakręcić kierownicą… a potem już tylko co sił deptać pedał gazu przy wyjeździe na prostą startową.
 

 

 
Nasi kierowcy o Adelaide:

    Znowu zawitaliśmy na tor uliczny tym razem w Australii. Pierwsze zetknięcie z torem napawa optymizmem - est bardzo przyjemny. Tor pomimo to jest wymagający gdzie dużą rolę gra ustawienie bolidu - kompromis miedzy prędkością w S2 i przyczepnością w pozostałych sektorach. Życzę wszystkim dojechania do mety w najbliższy wyścigowy weekend. Pozdrawiam !
DiMeo

 

    Tego się nie spodziewałem po torze ulicznym jakim jest Adelaide - jest naprawdę szybki! Właściwie dwie (jedna łamana szybką szykaną), monumentalne proste przyćmiewają resztę trasy. W środkowym sektorze jest mała techniczna partia, która wymaga sporej precyzji w pokonywaniu zakrętów - sama przyjemność. Dobranie złego kąta powoduje albo najazd na tarkę i stratę przyczepności, albo spotkanie z zewnętrzną ścianą. Co by nie ukrywać tor podoba mi się bardzo i liczę na dobry wynik.
Error

 

    Adelaide, Adelaide, Adelaide… - sama nazwa toru brzmi magicznie, baśniowo. Jest to tor szybki, z dwiema długimi prostymi. Pomimo tego jazda na nim nie należy do najłatwiejszych. Małe błędy mogą zaważyć o całym wyścigu. Jedno zawahanie – i możemy pożegnać się z wyścigiem trafiając w bandę. Niektóre zakręty są bardzo trudne technicznie jak na przykład zakręt nr 1 - bardzo ciężko przejechać go płynnie. Poza tymi trudnościami w ukończeniu wyścigu przeszkodzić mogą także telebimy wyświetlające kobiety w bikini ;-) Panowie wpatrując się w nie szybko mogą zapomnieć o jeździe, co może skończyć się dla nich kontaktem z bandą – wtedy natychmiast powrócą do rzeczywistości jednak będzie już za późno na walkę o cenne punkty. Podsumowując – tor dostarcza wiele frajdy, momentami jest dość trudny technicznie, drobne błędy mogą być tragiczne w skutkach ( zaczynając od straty lokaty aż do spotkania ze ścianą ). Mnie osobiście tor bardzo się podoba, chociaż i tak mam problemy z dobrym pokonaniem choćby t1.
Hutek

 

    Adelaide... kolejny tor uliczny, zatem jak na tego typu tory przystało jest trudny technicznie, ciężki dla hamulców, wymaga większej koncentracji itd. Mimo niskich średnich prędkości (z racji wielu wolnych i ciasnych zakrętów) posiada dosyć długą jak na takie tory prostą. Poza tym znajdziemy tam nie wybaczające żadnych błędów tarki, które na swoich garbach zatrzymają nie jednego pechowca. Warto także zwrócić uwagę na T1 w postaci szykany, którą tylko nieliczni, a zarazem ci bardziej doświadczeni kierowcy będą w stanie pokonać na pełnym gazie. Jeśli ktoś się mnie zapyta czy lubię ten tor oczywiście odpowiem, że tak. Dlaczego? Po 1. lubię dużą przyczepność, a tutaj niewątpliwie będzie ona potrzebna i po 2. nic tak nie cieszy jak pokonywanie ponad 700 konnym monstrum ciasnych i wymagających niebywałej precyzji zakrętów na torach ulicznych i nie tylko. A więc życzę miłej zabawy między betonowymi bandami i do zobaczenia na torze!
Pistro

 

    Adelaide okiem początkującego kierowcy wygląda bardzo przyjemnie. Tor jest relatywnie prosty i definitywnie szybki, aczkolwiek wymaga bardzo dobrze ustawionego bolidu co szczególnie daje się odczuć przy „przelocie” przez szykanę w S1 oraz w pierwszej połowie S2. Ponadto wysokie progi znajdujące się w pierwszym sektorze, a które wyznaczają cztery zakręty  pod kątem prostym, wymagają wysokiej precyzji od kierowcy co może spowodować mały armagedon na pierwszym okrążeniu.  Ostatni sektor to praktycznie formalność, może poza zakrętem przed prostą startową. Wg mnie jest on jakoś dziwnie wyprofilowany i wymaga znalezienia „tego” właściwego toru jazdy. Podsumowując - tor Adelaide sprawia mnóstwo frajdy i jest miłą odmianą po nie wybaczającym błędów Long Beach.
WitchMan