f1liga15banner_prawo

Pobierz Adobe Flash player

  • Poleć F1Liga.pl

  • Logowanie

    
  • Pitlane Shout

    Latest Message: 2 weeks, 1 day ago
    • Flover : Pozdrawiam ;)
    • marud : Pozdrówka nirgal :)
    • marud : Hej, miło, że ktoś tutaj jeszcze zagląda :)
    • Zozol : grywa ktos w f1 2016 ale na xboxie ?? ;)
    • Zozol : kope lat ;p?
    • admich : F1 liga już chyba umarła :(
    • Cichy70 : f1 2016 teraz smigam :)
    • Myszkin : Moze by tak coś ten tego... ?
    • seito : dziabaducha
    • Cichy70 : Witam po latach

    Only registered users are allowed to post

  • Online

    Brak
  • Następny wyścig

    Tor
    Silverstone Circuit
    Lokalizacja
    Northamptonshire, Anglia
    Długość toru
    5,891 km.
    Dystans Wyścigu
    34 okr.
    Sesje treningowe
    I   sesja tr. 27.06
    godz.20:00
    II  sesja tr. 28.06
    godz.20:00
    III sesja tr. 04.07
    godz.20:00
    Wyścig i kwalifikacjie
    Data
    05.07.2015r
    Start wyścigu
    godz.20:00
  • Wyniki na żywo

  • Ostatnio na Forum



Ron Roni w ogniu pytań

Dzisiaj porozmawiamy z Ron_Roni, poruszymy tematy dotyczące przyszłości, torów, nowego modu a także weekendu na Imoli, który przyniósł wielkie rozczarowanie w Maelstrom F1 Team .

 

 

 

 

Michal61:  Cześć Ron. Rozpoczął się Senna Cup, nowi kierowcy, tory, a także mod CTDP 2006, jak sobie z nim radzisz? Jakie są różnice w porównaniu do FSone 2009 i czy uważasz, że wprowadzenie takiej zmiany wpłynie pozytywnie na ligę?

 

Ron Roni: Cześć. Czy nowi kierowcy to nie wiem, troszkę doszło ludzi, ale najważniejsze są tory, którychnie uświadczamy w sezonie zasadniczym. SC była od zawsze znacznie przyjemniejsza i bardziej zrelaksowana od sezonów w trakcie roku, bo tory na których jeździmy są stare, czasem bardzo stare i ludzie, którzy pamiętają jeszcze rywalizacje na tych torach w F1, wiedzą jak dobrze jest wrócić do nich w wirtualnym świecie.

 

Co do moda to jestem ogromnie uradowany, że wróciliśmy do według mnie najlepszego moda, który wyszedł spod ludzkiej ręki. Porównywanie go do Fsone jest dość ciężkie, bo przypominałoby to walkę niedźwiedzia z Kubusiem Puchatkiem. Niby są tym samym, ale gdy się przyjrzeć to ciężko wskazać palcem co je upodabnia.

 

CTDP jest modem dla ludzi, którzy są bardziej elastyczni, potrafią się łatwo przestawiać, zmieniać style jazdy i lubiących myśleć w trakcie jazdy. Osobiście nawet samotna jazda na serwerze daje mi więcej przyjemności niż niejeden wyścig na fsone (oczywiście bywały również epickie, ale coś im zawsze brakowało).

 

Czy zmiana wpłynie pozytywnie czy negatywnie? To zależy o co nam chodzi. Jeśli chodzi o frekwencje to trudno powiedzieć, bo to okres, w którym mamy dużo dni wolnych, ludzie wyjeżdżają na narty, dokarmiają borsuki... Na pewno wielu przywitało go z otwartymi ramionami, ale dostrzec można i wielkich przeciwników moda, co nie jest do końca zrozumiałe dla mnie. Jedyne co mogę powiedzieć, to że dla mnie ten sezon będzie okresem relaksu na torze, dobrej zabawy w zamkniętym gronie, bo już przez te lata w lidze w dość stałym składzie wyrobiliśmy sobie pewne kręgi ludzi, z którymi się trzymamy i wspólnie bawimy, a zabawa przy CTDP mija nam wybornie.

 

M: Rozumiem. Czyli jesteś zadowolony z wprowadzonych zmian. A co z torami? W tym sezonie doszło wiele nowych obiektów, na których wiekszość z nas nie jeździła, jednak Donington Park, Long Beach, A1Ring, Mugello czy Macau z pewnością nie są Ci obce, powiedz, który z tych torów preferujesz i dlaczego?

 

RR: Long Beach zdecydowanie, A1 bardzo blisko. Mugello i Macau lubię, ale nie szaleje za nimi.

 

Makau będzie gwiazdą w sezonie raczej z powodu swojej konstrukcji. Jest niewyobrażalnie ciasny i kręty. Założę się, że przed każdym wyścigiem będzie można robić zakłady, który pierwszy się rozbije, na największy karambol na T1 itd. Na pewno będzie to świetna zabawa i kupa śmiechu.

 

Czemu Long Beach? To tor uliczny, ale bardzo szybki, z zakrętami które wymagają pewnego rodzaju zaufania od kierowcy. Gdzie skręcasz wnosząc ogromną prędkość wierząc aż do samego końca, że nie pomyliłeś się i tylko chuchniesz na bandę mając milimetry odstępu. Zawsze lubiłem takie tory, sprawdzały kto umiał wyważyć najbardziej szybkość, pewność dojechania w jednym kawałku oraz dbałość o hamulce i silnik. Ten tor wymaga od Ciebie trochę innej mentalności i nagradza ogromnie za dobrą domieszkę tych 3 czynników. Nic nie zastąpi uczucia przejechania czystego okrążenia z dobrym czasem na tym torze.

 

A1 to typowy szybki tor, gdzie starasz się dotykać hamulca najrzadziej jak tylko się da. Lubię go za te płynne przejścia od szybkiego zakrętu do następnego. Jedyne co musisz zrobić to wrzucić przod w zakręt w idealnym momencie i naciskać gaz. Zawsze byłem fanem takich torów.

 

Najmniej mam do powiedzenia o Donington, bo jest to dla mnie tor, który ani mnie grzeje ani mrozi. Jest kilka miejsc do wyprzedzania, ale nie ma tego "zing" w sobie, które woła Cię niczym syrena, a potem nie chce wypuścić. Kolejne okrążenia przychodzą jak kolejny dzień, mijają. Zdajesz sobie sprawę z tego dopiero gdy pomyślisz o tym i policzysz ile to minęło już od czasu kiedy ostatni raz to zrobiłeś.

 

M: Jeśli chodzi o karambol i kupę śmiechu to patrząc na Imolę karambol był, jednak ze śmiechem to już trochę gorzej, z tego co wiemy nie najlepiej ułożyły się wydarzenia, tym bardziej ze kolizja w której uczestniczyłeś była spowodowana przez Twojego zespołowego partnera, jakie jest więc Twoje nastawienie na następny wyścig, jak podchodzisz do jazdy w lidze, jest to zabawa, czy raczej coś poważniejszego na co poświęcasz cały swój wolny czas?

 

RR: Za stary jestem żeby taką ligę i jazdę w niej traktować jako moje drugie życie, "zawód" itd. Jest to ewidentnie moja dobra szansa na rozerwanie się wśród ludzi, których znam, wielu osobiście. Stanowczo więc chodzi tu o zabawę i dobrą atmosferę. Karambol był na Imoli, ale nie ruszył mnie bardziej niż oglądanie Titanica. Na początku jest Ci smutno, ale potem zaczynasz się śmiać nie myśląc o tym zbyt poważnie (Leo Di Caprio Faaaail).

 

Tak samo jak Titanic pojawi się znowu w telewizji niedługo, tak znowu będę ofiarą lub sprawcą karambolu w niedalekiej lub dalszej przyszłości, to się zdarza i nic na to nie poradzimy. Szkoda, że sprawcą ostatniego karambolu był mój kolega zespołowy, bo nie można bardziej pechowo stracić naraz obu kierowców w wyścigu, ale jak mówiłem, nie jest to powód ani do złości, ani do frustracji i płaczu.

 

Następny wyścig będzie z takim samym nastawieniem jak w poprzednim. Przyjść, zrobić swoje, czerpać z tego dużo przyjemności i przeskoczyć na następny tor. Rezultat w tym wyścigu będzie tylko bonusem, a nie celem.

 

M: W sumie to dobrze, że traktujesz to z dystansem i nie przejmujesz się tak bardzo negatywnymi wydarzeniami, bo tak naprawdę najważniejsza jest zabawa i myślę, że właśnie tacy ludzie sprawiają, że atmosfera w lidze jest wspaniała, jednak wiadomo, że uczestnicząc w wypadku niszczymy także wyścig drugiej osobie, która poświęciła na przygotowanie wiele czasu i to jest jednak przygnębiające. Wracając do przygotowań - wiemy, że nie jeździsz w lidze od dziś, wiec może mógłbyś powiedzieć nowym kierowcom co jest podstawą sukcesu? Robienie ogromnej ilości okrążeń, dobry setup, a może wystarczy po prostu talent?

 

RR: Jak sobie przypomnę moje początki, to ciężko mi powiedzieć co jest najważniejsze. Zdecydowanie jeśli ktoś ma predyspozycje do tego (czy jak to tam woli "talent") to ma z górki, bo opanowuje coś, na co inni potrzebują miesiąca, w tydzień lub mniej. Robienie ogromnej ilości okrążeń pomaga, ale ważne jest by było to trenowanie pewnych reakcji niż raczej nauka na pamięć.Nie można sobie zrobić większej krzywdy niż mieć złego seta i uczyć się jazdy na pamięć pod tego seta przez długi czas. Wykorzenienie później złych nawyków to mordęga.

 

Zacząć powinniśmy od tego, że kierowca powinien być elastyczny, takiemu cokolwiek nie dasz do ręki pojedzie szybko, oczywiście nie tak szybko jak na ustawieniach szytych na miarę, ale sensowne okrążenie zrobi. Czy ta elastyczność to kwestia talentu czy może czegoś innego? Jestem fanem próbowania się w wielu dyscyplinach i klasach. Jeżdżenie w RBR, Shift 2, iRacing z ich Nascarem, naszego GT itd tylko pomaga, bo wszędzie musisz coś innego pokazać, inaczej jeździć, uczysz się jazdy intuicyjnej, na wyczucie zamiast mechanicznie ucząc się jednego.

 

Jestem żywym przykładem osoby, która nie od razu była dobra. Miałem wzloty i upadki, tony samonauki z okazjonalnym wsparciem od kilku osób, ale gdy przychodziło co do czego to jesteś sam i to Ty jedziesz. Jeśli nie masz talentu, nie zniechęcaj się, bo ciężką pracą i elastycznym podejściem można uzyskać to samo co najlepsi... tylko droga jest dłuższa. Wiele osób za mocno przecenia rolę setupu (na fsone była jeszcze mniejsza), bo jeśli jesteś 4-5 s wolniejszy od pewnej części ligi to nie jest niestety wina seta. Dobre ustawienia to potem zysk max 1 s w stosunku do średniej jakości seta.

 

Jeśli nie masz nikogo do pomocy to dobrze jest czytać dużo na internecie, eksperymentować na własną rękę i zwiększać ilość przejechanych okrążeń. Prędzej czy później cały pakiet jako kierowca dojrzeje.

 

M: Miejmy nadzieję, że po tej wypowiedzi wielu nowych kierowców nie zwątpi w swoje umiejętności, tylko zacznie po prostu robić to, o czym wspomniałeś. Przejdźmy teraz do sezonu 2012. Być może Senna Cup to ostatni sezon z rFactor'em 1, ponieważ wielkimi krokami zbliża się druga część tej gry. Co o niej sądzisz? Zostały wprowadzone różne zmiany, jednak najważniejsza - według mnie - to zużycie opon , które nie będzie równomierne tak jak w obecnej wersji rfactor'a, a także zmienne warunki atmosferyczne. Czy uważasz, że kierowcy szybko poradzą sobie z takimi zmianami? Bo przecież oprócz przystosowania się do jazdy w deszczu druga część rfactor'a wymusi na nas większą znajomość ustawień.

 

RR: Zdecydowanie druga część będzie bardziej wymagająca pod tym względem. Najbardziej to dotknie kierowców, którzy nie robią własnych setupów, a ich jazda jest nastawiona tylko i wyłącznie na najlepszy czas bez względu na cenę. Czemu? rF1 nie był pod względem opon bardzo wyrafinowany. Obliczał średnią temperatur poszczególnych sektorów opony zamiast brać każdą z nich osobno co miałoby kolosalne znaczenie w zakrętach i przy zużyciu. To samo tyczy się pogody, ustawienia nastawione na niezmienne warunki, zawsze suche, może nie wypalić. Powodem tego jest fakt, że zmienne warunki na torze sprawią, że raz dobrane idealne ustawienia pod taką temperaturę toru, przyczepność mogą okazać się bezużyteczne jeśli wyścig zacznie się w deszczu, a nasz wyścig skończy się na pierwszym zakręcie z powodu aquaplaningu.

 

Będzie wymagana większa gibkość w doborze ustawień, co raczej wykluczy sens robienia setek bezsensownych hotlapów na treningach z pustym zbiornikiem. Człowiek będzie myślał szerzej. Wyścigi z całą pewnością będą bardzo emocjonujące, każdy kolejny będzie ciekawym przeżyciem. Na szczęście wiem jak pracuje znaczna część ligi i wiem, że znajdą się wśród nich osoby, które zmiany te przysporzą problemów i takie które poczują się jak w domu. Tych drugich jest mniej, ale jestem pewny, że reszta – nieprzyzwyczajona do takiego podejścia, przestawią się w ciągu kilku tygodni.

 

M: Oprócz zmiennych warunków, lepszej grafiki i ustawień firma ISI wprowadziła także opłaty za grę w sieci ( abonament).  Według mnie nie jest duży, jednak są osoby, które uważają, że frekwencja spadnie z tego powodu. Jakie jes Twoje zdanie na ten temat?

 

RR: Nie wydaje mi się, że spadnie. Spowodowane jest to kilkoma czynnikami, które przyczynią się do tego, że nawet wzrośnie. Pierwszym jest całkiem możliwy powrót Kubicy do F1, niezły spadek ilości ludzi w lidze nastąpił w momencie gdy Kubica przestał jeździć. Jego powrót na pewno ożywi publikę i ponownie zachęci do wirtualnej zabawy z nami.

 

Drugim jest najzwyklejsza ciekawość. Ludzie będą chcieli wypróbować nowe dzieło ISI, a że najlepiej to zrobić w jakimś stałym miejscu, być może wybiorą na swej drodze f1ligę. Czy w takim razie będzie nas mniej czy więcej? Więcej, ale w innym składzie, bo część ligowiczów, która jeździ prawie od samych początków ligi i dalej jeździ z wypiekami na twarzy, bez chwili wahania będzie płaciła abonament rF2.

 

Członkowie ligi, którzy są od niedawna i traktują to raczej jak ciekawostkę i nie traktują zbyt poważnie, raczej postanowią nie sięgać do kieszeni. Na ich miejsce jednak przyjdzie przypuszczam znacznie większa grupa ludzi, którzy szukając przystani do gry w pewnym zamkniętym społeczeństwie, trafi na f1liga.pl. Takim osobom na pewno nie powiemy: nie ma dla Was miejsca w gospodzie...

 

Życzę więc lidze by przy okazji nowej wersji rf przeżyła drugi oddech, który czuję w kościach, że nie ominie nas, a frajda płynąca z tego zwielokrotni się. Natomiast członkom i administracji życzę by w projekcie kominka mieli uwzględniony wielki brzuch Mikołaja, bo się zaklinuje i cała robotę będzie musiało wykonać za niego Dzieciątko. Hohoho.

 

M: Mam nadzieję, że Twoje słowa będą prorocze i wraz z wyjściem rFactora 2 zobaczymy na serwerach tłumy. Teraz jednak wypadałoby potrenować na Donington Park, gdzie odbędzie się najbliższy wyścig. Miejmy nadzieję, że tym razem szczęśliwy dla wszystkich. Dzięki za wywiad i oczywiście wesołych świąt.

 

RR: Dzięki. Wesołych Świąt wszystkim. Bonów na benzynę i opon wszelakiej mieszanki pod choinką do bolidów życzę.